Pani Papierek

  • Home
  • Książkach
    • Azjatyckie
    • Naukowe
    • Gatunkowe
      • Fantastyka
      • Kryminał
  • Filmach
  • Korei
    • 한국어
    • Ciekawostki
  • Instagram
  • Współpraca

 



"Wobec zła" to niezwykły zbiór esejów polskiej historyczki literatury - niezastąpionej Marii Janion.  To nie jest łatwa książka — ani pod względem formy, ani treści, ale kto poświęci jej chwilę czasu zostanie wynagrodzony. Autorka sięga po temat zła w polskiej literaturze - choć "I Gombrowicz, i Miłosz zarzucali kulturze polskiej, że chyłkiem wymija problem zła (...)". W każdym z esejów badaczka wnikliwie analizuje objawy zmagań kultury polskiej ze złym, w tym metafizycznym. Zarysowuje motywy, przez które inaczej spojrzymy na szkolne lektury i historię, w tym "szaleństwa" polskich patriotów czy wampiryczną zemstę patriotyczną. Dzięki tym esejom można z ciekawością spojrzeć na własną kulturę, która rozrywana była przez dwie sprzeczne siły: gwałtowną, "wampirzą" walkę ze złem i chrześcijańską powściągliwość, która "nakazywała zaniechanie tej poczwarnej formy walki przemocy z przemocą". 

Choć niektóre z tekstów są lepsze, bardziej przemawiające do wyobraźni - a inne wymagające naprawdę dużo skupienia - to twórczość Marii Janion bardzo cenię. Eseje zebrane w tomie nie są jedynie refleksją nad literaturą — to filozoficzno-historyczne rozważania o granicach zła, cierpienia i odpowiedzialności, jakie ponosi człowiek w kulturze. O naznaczeniu polskiej kultury wydarzeniami historycznymi, które odcisnęły na stałe piętno. Janion, jak zawsze, korzysta z bogatego zaplecza literackiego i filozoficznego, odwołując się do mniej i lepiej znanych utworów, dzienników, różnorakich tekstów. To z pewnością książka nie dla każdego - ale dla osób interesujących się literaturoznawstwem, kulturoznawstwem - a także chcących zgłębić motywy  związane ze złem trawiące polską kulturę - to literatura obowiązkowa.

Szaleństwo i cierpienie

Zbiór zostaje idealnie otwarty - esejami "Patriota-wariat" i "Polacy i ich wampiry". To teksty, która chciałabym przeczytać w liceum, by zupełnie inaczej spojrzeć na lektury! Ukazują one, że w kontekście polskiej historii "kochać ojczyznę do szaleństwa" to nie tylko wytarty zwrot. "Ostatecznym wcieleniem patriotycznego samozatracenia się staje się właśnie 'poeta-wariat', szaleniec tak 'metaforyczny', jak 'realny'. Jego osobowość ulega przemianie we wszystkich swych warstwach, a szaleństwo uznane za przenośne i pisane w cudzysłowie staje się nieraz rzeczywistym." Autorka zalicza taką postać do "ciemnej strefy polskiego patriotyzmu, graniczącej z sacrum, obłędem i śmiercią". Na kartach esejów autorka analizuje jak rozbiory Polski wpłynęły na pojawienie się w literaturze naszego kraju pierwszych "szaleńców z miłości do ojczyzny", dla których jawiła się ona niczym bóstwo. Co ciekawe, Maria Janion nie powołuje się wyłącznie na same teksty literackie, ale także to, co np: Mickiewicz miał do powiedzenia w tym temacie, by w końcu przejść do analizy "archetypu Rejtana". Wyrażał on zapotrzebowanie społeczeństwa, które nie mogło stawić faktycznego oporu bohatera, który mógłby manifestować opór moralny "Polaka obłąkanego ojczyzną".

W drugim ze wspomnianych esejów Maria Janion łączy losy Polaków z losami "ich upiorów". Ukazuje wampira z przedchrześcijańskich wierzeń, który następnie został przejęty przez sztukę romantyczną. Wampir jest postacią dwoistą (żywy i martwy), co "przypomina wszystkie inne dwoistości obrazu egzystencji ludzkiej u romantyków". Janion zarysowuje postać wampira szerzej w kulturze, by w końcu przejść do polskiego wampira/upiora związanego z powstaniami. "Stając się wampirem, Polak oddawał się 'złej' zemście na wrogu" - kiedy to Polacy byli rozdarci między chrześcijańskim nakazem miłosierdzia, a żądzą zemsty. 

Kolejne eseje to "Katastrofa i religia", "Krucjata niewiniątek?" (omawiająca chociażby czynienie "koniecznego" zła, gdy czynić się chce dobro), "Człowiek wytwarza zło, jak pszczoła miód", "Powstrzymać Prometeusza", Pełnia Fausta, czyli tragedia antropologiczna" i w końcu "Polska w Europie". Nie wszystkie dotyczą stricte Polski, ale tekstów dobrze u nas znanych, które również wpływały na kształtowanie świadomości zła w kulturze, stawiały pytanie o ludzką naturę w kontekście zła. Mimo to kluczowych tematem zbioru jest analiza polskiej tożsamości przez pryzmat doświadczenia ofiary i katolicyzmu, a także próba demitologizacji romantycznych wzorców heroizmu i męczeństwa. Janion pokazuje, jak mocno polska wyobraźnia została ukształtowana przez rytuały cierpienia, które często zamiast uczyć współczucia, reprodukowały przemoc. To próba rozbrojenia zbiorowych fantazmatów, które nie pozwalają mierzyć się z realnym cierpieniem i realną odpowiedzialnością.

Dla kogo?

Na pierwszy rzut oka nie są to eseje łatwe, gdyż wymagają znajomości polskiej i światowej literatury, by w pełni z nich czerpać. Maria Janion pisała jednak w sposób bardzo przystępny, zachęcający do zadawania pytań o etyczne konsekwencje kultury, jaką tworzymy i konsumujemy. Zawarte w "Wobec zła" eseje pozostają bardzo aktualne - szczególnie, gdy obserwujemy odradzające się "patriotyczne szaleństwo". „Wobec zła” to książka wymagająca, ale ważna. Janion nie daje prostych recept,, nie zawsze odpowiada na stawiane pytania, czasami jest nieco zbyt hermetyczna, ale za to zmusza do myślenia. Bardzo cenię takie książki - i jestem przekonana, że "Wobec zła" przemówi nie tylko do literaturoznawców i kulturoznawców, ale do każdej osoby, którą interesuje temat refleksji nad zmaganiem ze złem.

Słowem podsumowania...

„Wobec zła” Marii Janion to wyjątkowy zbiór esejów, który zmusza do krytycznego spojrzenia na kulturę i historię literatury, w szczególności polską. Autorka wnikliwie analizuje, jak nasze narodowe narracje — od romantycznych mitów po obsesje patriotyczne — mierzyły się (lub unikały) tematu zła, cierpienia i przemocy. Choć książka nie jest łatwa i momentami wymaga dużej uwagi, to otwiera oczy na mechanizmy kształtujące polską wyobraźnię zbiorową. Janion pisze erudycyjnie, ale z pasją – to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą głębiej zrozumieć kulturowe źródła naszych narodowych emocji i lęków.

 


"Pochwała cienia" to zbiór esejów autorstwa Jun'ichirō Tanizakiego poświęcony japońskiej kulturze. Sam autor, uznawany za jednego z wielkich japońskich pisarzy, był świadkiem modernizacji swojego kraju, co zostało odzwierciedlone w "Pochwale cienia". Te eseje nie tylko dotykają japońskiej estetyki, ale także tęsknoty za odchodzącą tradycją. Z tego powodu młodemu czytelnikowi mogą skojarzyć się z narzekaniami starca w stylu "kiedyś to było, dzisiaj wszystko zniszczyła elektryczność". Warto się jednak pochylić na tymi tekstami i dostrzec ich prawdziwy przekaz: nie krytykę współczesności, ale zachętę do poszukiwania piękna w cieniu i niedoskonałości. Cień jest ulotny niczym przemijająca kultura, która przestaje nas naokoło otaczać wraz z wszędobylskim światłem; można jednak wyłączyć lampy i spojrzeć na przeszłość, by wydobyć z niej to, co warto zachować. Chociaż po pewnym czasie poruszane kwestie zdają się powtarzalne - wszak łączą je te same elementy estetyczne poszukiwane w architekturze, przedmiotach, potrawach, a nawet kobiecej urodzie - to warto wybrać się w refleksyjną podróż wraz z autorem. 

Opublikowana w 1933 roku "Pochwała cienia" zwraca uwagę na różnice między kulturami Zachodu i Japonii obecne w umiłowaniu światła lub cienia. Wiele przykładów pozwala dostrzec japońskie umiłowanie cienia, zarówno w sztuce, jak i w codzienności - przestrzeni tradycyjnego japońskiego domu czy przedmiotach. Eseje mają ciekawą formę - jakby refleksji snutych przez mistrza przy czarce herbaty: nie ma tutaj zatem zbytniego uporządkowania, a jedna myśl może zrodzić kolejną. Wszystkie oscylują jednak wokół tematu, jakim jest próba uchwycenia pewnej esencji tradycyjnej japońskiej sztuki, postrzegania piękna, które w szybko zmieniającej się Japonii może ulec zapomnieniu. To spojrzenie autora na estetykę - człowieka obserwującego zmiany, nieuchronnie odchodzący świat, w którym taką rolę odgrywał półcień. Siłą "Pochwały cienia" jest uchwycenie zamiłowania do gry światła i cienia w przestrzeni codziennej, w miejscach nieoczywistych - jak chociażby toaleta.

"Nie twierdzę, że nie lubimy niczego, co się błyszczy, ale prawdą jest, że nad tani połysk przekładamy głębokie półcienie, to przyćmione światło - czy to na naturalnym kamieniu, czy też w dziele rąk ludzkich - które natychmiast przywodzi na myśl ów szlif starości. 
Szlif starości brzmi ładnie, ale tak naprawdę to brud ludzkich rąk wtarty do połysku". 

"Lubimy koloryt i połysk śladów przywołujących na myśl dawne zdarzenia, których są pamiątką."

"Pochwała cienia" przede wszystkim dotyczy estetyki światła i cienia, subtelnej gry między nimi, którą można dostrzec w architekturze, sztukach teatralnych czy wspomnianej wcześniej kobiecej urodzie - co przekładało się chociażby na zwyczaj czernienia zębów. Według autora dopiero cień jest w stanie wydobyć piękno - bure ściany bez wzorzystych tapet ożywają, gdy gra na nich cień; piękno złotych zdobień wydobywa ukrycie w cieniu i sporadycznie ukazujący się błysk; światło odziera także teatr z całej magii i fantazji, uwypuklając sztuczność. Autorowi udaje się uchwycić pewną sensoryczność opisywanych elementów japońskiej kultury, a język oddziałuje na wyobraźnię.

"Ponieważ jednak poczucie piękna wyrasta z realnego życia, naszym zamieszkującym mroczne pomieszczenia przodkom nie pozostało nic innego, jak odnaleźć piękno w półmroku, a w końcu sprawić, aby temu pięknu służył."

To ważne dzieło, które oferuje wgląd w japońską estetykę i filozofię. Służy jako kontrapunkt dla zachodnich idei piękna i designu, zachęcając czytelników do docenienia cichej, skromnej elegancji, jaką cienie i subtelne oświetlenie wnoszą do życia. Pisany w momencie wielkich przemian, napisany poetyckim językiem stał się ponadczasowym esejem. Lektura "Pochwały cienia" nie tylko otwiera oczy na pewne japońskie wartości estetyczne, ale pozwala także z refleksją spojrzeć na naszą własną kulturę - jak my postrzegamy świat wokół nas i jaką rolę w nim odgrywa światło i cień.

Jun'ichirō Tanizaki "Pochwała cienia" (1933)
Polskie wydanie: Karakter (2016)


"Moje ukochane t-shirty" to fenomen sam w sobie: książka w zasadzie zbędna, będąca kolekcją krótkich felietonów o koszulkach, która jednocześnie została przetłumaczona na kilka języków i sprzedana na całym świecie. To dowód na to, że od ulubionego pisarza możemy przeczytać wszystko - nawet luźne rozważania na temat zbierania koszulek - gdyby nie nazwisko Murakami, to ta książka w ogóle by nie powstała. I jak się czasami okazuje z rzeczami pozornie zbędnymi - dla mnie okazała się ta niepozorna książeczka jakże potrzebna! Nie trzeba być wcale fanem twórczości Murakamiego - wystarczy samemu być kolekcjonerem rzeczy przyziemnych - by złapać nić porozumienia i odnaleźć przyjemność z lektury. Bo każdy kolekcjoner tak jak Murakami mógłby opowiedzieć o swojej kolekcji - to nie same przedmioty, ale skojarzenia, wspomnienia i emocje, które z nimi wiążemy. Stąd magnes na lodówkę nie jest zwykłym magnesem, ale wspomnieniem wycieczki, a koszulka z nazwą ulubionego zespołu wspomnieniem emocji związanych ze słuchaniem muzyki czy pójściem na koncert. Niby książka zbędna, a dobrze że jest, że można po nią sięgnąć do ulubionego napoju i poznać spojrzenie Murakamiego na jego "zwykłą-niezwykłą" kolekcję.

Już na samym wstępie Murakami zaznacza, że jakoś tak się stało że zaczął kolekcjonować t-shirty - cześć dostając, część kupując za dolara w sklepach z używaną odzieżą. Nie ma w tym większego planu - kiedy wzór mu się podoba i jest w odpowiedniej cenie, to kupuje. Nie jest to równoznaczne z noszeniem, bo większość kolekcji nie pełni funkcji praktycznej. Wbrew pozorom nie chodzi o to, że koszulki są zbyt cenne, ale o to, że Murakami nie lubi przyciągać uwagi. A t-shirty potrafią fajnym nadrukiem czy hasłem uwagę zwracać. Sama świetnie to rozumiem - też mam wiele koszulek, które lubię, które dobrze mi się kojarzą, ale w pewnym momencie życia już mi "nie wypada" ich nosić chociażby do pracy, a po domu szkoda - więc tak sobie leżą skolekcjonowane na półce. 

Zebrane w tej książeczce felietony są różnorodne tematycznie, choć dla wszystkich punktem wyjścia są t-shirty. Jedne budzą skojarzenia z podróżami - a podróże kojarzą się z jedzeniem lub piciem (to danie nigdzie tak nie smakuje jak w tym jednym miejscu!). Inne pozwalają cofnąć się do młodości, do tych młodzieńczych fascynacji np: sportem, którego może już nie uprawiamy, ale lubimy o nim wspominać. Każdy felieton pozwala spojrzeć na przeróżne przyziemne tematy okiem Murakamiego, który odmalowuje się jako zwykły człowiek mający swoje pasje.

Felietony te są tak zwykłe i przyziemne - a jednocześnie są jak rozmowa ze znajomym, który przedstawia swój punkt widzenia na koszulki. Nie są w żadnej mierze odkrywcze - za to są zwyczajnie przyjemne. Myślę, że to taka książka-ciekawostka nie tylko dla fanów Murakamiego, ale właśnie kolekcjonerów z przypadku, którzy nawet nie zauważyli kiedy w domu nazbierało im się mnóstwo kubków i ciągle kupują nowe - nie dlatego, że są potrzebne, ale dlatego że czerpią z tego przyjemność. Myślę nawet, że osoby które nie polubiły się z twórczością Murakamiego mogą polubić tę niepozorną książeczkę, wypełnioną po brzegi czystą radością kolekcjonowania t-shirtów!


Haruki Murakami "Moje ukochane t-shirty" (2020)
Polskie wydanie: Wydawnictwo Muza (2023)
Przełożyła Anna Zielińska-Elliott (z języka japońskiego)


 "Często, jedząc posiłek, słucham opowieści o nieszczęściach ludzi czy o ich odważnym postępowaniu i zdarza mi się uronić łzę. Czyżby gruczoły ślinowe miały jakiś specjalny związek z gruczołami łzowymi? Nie dopytywałem, ale od dawna istnieją historie takie, że chciałoby się rzucić pałeczkami i zapłakać (...)"

"Wspomnienia podniebienia" to zbiór esejów dotyczących jedzenia. Są to spostrzeżenia różnych autorów - artystów, naukowców - w tym fizyków czy lekarzy - których łączy kraj pochodzenia: Japonia. W krótkiej formie eseju opisywali własne doświadczenia związane z kuchnią japońską i zachodnią, z podróżami światowymi, lokalnymi - i tymi we wspomnieniach, do krainy dzieciństwa. Było to moje pierwsze spotkanie z formą eseju, i to spotkanie bardzo udane. Choć żaden z esejów nie wzbudził we mnie większych emocji, to czytanie było naprawdę odprężające. Szczególnie teksty dotyczące poszukiwania smaków z dzieciństwa wprawiły mnie w nostalgicznych nastrój - i choć nie sposób utożsamić się z doświadczeniami podniebienia autorów, bo polska i japońska kuchnia są różne, to teksty te nastrajały do sięgnięcia do własnych wspomnień. W zbiorze tym zawarta jest pewna "magia" - czy to za sprawą japońskiej kultury czy pisania o jedzeniu - dzięki czemu oczarowuje i odpręża, pozwala uciec w krainę smaków.

Zawarte w zbiorze eseje dotyczą różnych doświadczeń i kulinarnych gustów. Przykładowo "Kunenbo" czy "Pola słodyczy" odnoszą się do smaków dzieciństwa. Przy czym tej pierwszy służy porównaniu ich z daniami spożywanymi w wieku dorosłym, a drugi opowiada o tym, jak poszukiwano słodkiego smaku kiedy słodycze nie były na wyciągnięcie ręki w każdym sklepie. "Kocia kuchnia" z kolei skupia się na upodobaniach kulinarnych kotów autora - który ostatecznie dochodzi do wniosku, że Japończycy są jak koty - choć nawet oni nie dorównają kociemu zmysłowi smaku. W zbiorze podobało mi się zróżnicowanie perspektyw - pisarze i poeci wypowiadali się o jedzeniu bardziej literacko, z kolei naukowiec prowadzący badania nad bakteriami zastanawiał się czy można stworzyć idealne jajko na miękko przy wykorzystaniu nauki. W eseju tym odnalazłam - pod warstwą kulinarną - pewien zawód własnymi osiągnięciami naukowymi: autor daje do zrozumienia, że gdyby stworzył idealną potrawę to mógłby przejść do historii, zostać zapamiętanym - co nie czeka go za powtarzalne badania naukowe. W wielu esejach dominowało wychwalanie prostej kuchni, która wcale nie musi być gorsza od wyrafinowanej, jeśli tylko te smaki odpowiadają najlepiej naszemu podniebieniu.  W zbiorze znalazły się także interesujące teksty o kuchni zachodniej - z perspektywy Japończyka obcej.

Całość, oprócz ukazania różnych gustów kulinarnych, jest także ciekawym źródłem ciekawostek o kuchni japońskiej - każdy esej wypełniony jest różnymi nazwami - oczywistymi dla autorów, a dla nas wyjaśnionymi w przypisach. Forma eseju pozwala zajrzeć nam w talerz konkretnego Japończyka, który w tej krótkiej formie dzieli się własnym doświadczeniem. Jednocześnie jest to podróż w przeszłość - zarówno razem z autorem, jak i samymi tekstami, które zostały napisane w pierwszej połowie XX wieku. Każdy z tekstów został opatrzony krótką notką biograficzną o autorze - zabrakło mi jedynie samej daty publikacji eseju.

"Zaspokojenie wyłącznie głodu poprzez napełnienie żołądka daje satysfakcję, ale nie pozostawia po sobie śladu w pamięci."

Przez całość przyjemnie się płynęło - lektura zapewnia oderwanie się i idealnie pasuje do przerwy na ciasto i herbatę - jednak zdarzyły się małe zgrzyty. Czasem jakaś literówka lub dziwny szyk zdania - wystarczy spojrzeć na cytat powyżej. To myśl, którą zaznaczyłam, bo podoba mi się jej przesłanie, jednak zdanie brzmiałoby dużo lepiej, gdyby wyraz  wyłącznie znalazł się po głodu: Zaspokojenie głodu wyłącznie poprzez napełnienie żołądka daje satysfakcję, ale nie pozostawia po sobie śladu w pamięci. Są to jednak drobnostki, które nie odbierają przyjemności z lektury.

"Wspomnienia podniebienia" to niepozorny zbiór esejów - mała książeczka, która zmieści się na każdej półce. Swoją formą i treścią nadają się idealnie do czytania w czasie przerwy - kiedy potrzebujemy się zrelaksować i odbyć podróż w czasie i przestrzeni do dawnej Japonii, wypełnionej najróżniejszymi smakami. Przyjemnie spędzone chwile gwarantowane! A po przeczytaniu esejów samemu można uciec myślami w głąb siebie i rozmyślać o wspomnieniach naszego podniebienia :)


"Wspomnienia podniebienia" zbiór esejów
Autorzy: Masaru Aoki, Hiroshi Hamamoto, Kinichi Ishikawa, Shinzō Koizumi, Oto Mori, Shōfu Muramatsu, Ukichirō Nakaya, Haruo Satō, Shintarō Ryū, Keiichi Takizawa, Sakae Tsuboi, Haruo Umezaki, Eiji Yoshikawa
Wydawnictwo: Yumeka (2022)
Tłumaczenie (z języka japońskiego): Klaudia Ciurka, Wiktor Marczyk, Barbara Szacoń-Wójcik

 

Starsze posty Strona główna

ABOUT AUTHOR

안녕하세요! Z wykształcenia doktor nauk politycznych i magister filmoznawstwa, hobbistycznie zapalona czytelniczka! Zapraszam na bloga o książkach, filmach oraz Półwyspie Koreańskim - czyli moich największych pasjach!

Categories

  • abyssos 1
  • agora 2
  • akurat 2
  • albatros 4
  • artrage 2
  • azjatyckie 91
  • beYA 1
  • bliski wschód 1
  • Books4YA 4
  • chiny 11
  • ciekawostki 7
  • copernicuscenterpress 2
  • cyberpunk 1
  • czarna owca 1
  • czarne 3
  • czytelnik 1
  • dark academia 1
  • dark fantasy 7
  • dialog 8
  • dlaczemu 2
  • dolnośląskie 1
  • dystopia 4
  • esej 4
  • europa wschodnia 1
  • fabryka słów 115
  • fae 1
  • fantastycznyorient 18
  • fantastyka 188
  • filia 2
  • film 3
  • filtry 1
  • format 1
  • foxgames 1
  • galeriaksiążki 1
  • gra książkowa 1
  • gramatyka 3
  • groza 19
  • harde 1
  • healing novel 6
  • hi:story 1
  • horror 19
  • idiom 3
  • indie 5
  • indonezja 1
  • instagram 5
  • iyashikei 2
  • jaguar 2
  • japonia 36
  • kdrama 1
  • kirin 7
  • klasyka 1
  • komedia kryminalna 5
  • komiks 3
  • korea 45
  • koreański 9
  • kryminał 24
  • krytyka polityczna 1
  • książki 188
  • kwiaty orientu 2
  • literatura dziecięca 5
  • literatura młodzieżowa 30
  • literatura piękna 21
  • literatura podróżnicza 2
  • luna 1
  • marginesy 2
  • matronat 1
  • mitologia 2
  • mova 3
  • mustread 2
  • muza 5
  • naukowe 8
  • new adult 3
  • nonfiction 8
  • nowa baśń 14
  • nyks 1
  • obyczajowa 1
  • papierowyksiężyc 2
  • patronat 4
  • planetaczytelnika 1
  • podróżnicza 1
  • powieść gotycka 2
  • powieść historyczna 12
  • prószyński 5
  • przygodowa 1
  • recenzja 175
  • relacja 7
  • replika 4
  • reportaż 14
  • retelling 1
  • retrobuki 18
  • romans 7
  • romantasy 1
  • sensacja 2
  • sf 20
  • słownictwo 8
  • space opera 1
  • sqn 6
  • szczeliny 2
  • świat książki 1
  • tajfuny 1
  • tajwan 2
  • thriller 7
  • urban fantasy 15
  • uroboros 13
  • vesper 3
  • w.a.b. 5
  • warbook 9
  • weird fiction 1
  • weneedya 2
  • western 1
  • wielka litera 1
  • wietnam 1
  • wydawnictwo ix 1
  • wydawnictwo kobiece 1
  • wydawnictwo literackie 2
  • wydawnictwo mięta 7
  • Wydawnictwo Noir sur Blanc 1
  • wydawnictwo poznańskie 2
  • wydawnictwo spisek pisarzy 1
  • wydawnictwo wab 2
  • wydawnictwo wilga 1
  • wydawnictwonoca 1
  • wyszukane 1
  • yaponia 3
  • you&ya 15
  • youngadult 26
  • yumeka 6
  • zielona sowa 2
  • znak 13
  • zygzaki 1

Matronat

Matronat
Trylogia Hierarchia magii

Matronat

Matronat
Trylogia Magów szkła

POPULAR POSTS

  • Smocza perła - recenzja
  • Pięć małych świnek (recenzja)
  • Naturalista (recenzja)
  • Gwiazdy w łańcuchach
  • #retrobuki 2000-2009
  • Muzyka otchłani
  • Polka w Korei (recenzja)
  • Space Sweepers (승리호)
  • Bogowie otchłani
  • Koreańskie społeczeństwo - przewodnik po książkach
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Blog Archive

Ważne

Wszystkie zamieszczone tutaj teksty oraz grafiki są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej zgody.

FOLLOW ME @ INSTAGRAM

Gdzie mnie znaleźć

  • Instagram
  • Lubimy czytać
  • Goodreads

Featured Post

#retrobuki

Copyright © 2016 Pani Papierek. Created by OddThemes