Pani Papierek

  • Home
  • Książkach
    • Azjatyckie
    • Naukowe
    • Gatunkowe
      • Fantastyka
      • Kryminał
  • Filmach
  • Korei
    • 한국어
    • Ciekawostki
  • Instagram
  • Współpraca


 

Powieść "Starsza pani z nożem" jest jak jej bohaterka: niepozorna, łatwa do przeoczenia, a jednocześnie ostra niczym brzytwa. Tak jak pod maską miłej starszej pani kryje się płatna zabójczyni - jedna z najlepszych w swoim fachu, szlifująca umiejętności od ponad 40 lat - tak pod intrygą w stylu thrillera ukryta jest powieść o starości, która wyobcowuje człowieka bardziej niż komplet noży za pazuchą. Na kartach tej powieści śledzimy Rógszponę, którą otoczenie wysłałoby na emeryturę. Jednak, czy ktoś, kto całe życie parał się zabijaniem może spokojnie zająć się czymś innym (bo w koreańskich realiach emerytura często oznacza dorywcze zajęcia, prowadzenie straganu czy pralni) - to jakby, parafrazując zdanie zawarte w powieści - kazać wilkowi wysiadywać jajko. Jednocześnie sama Rógszpona zaczyna dostrzegać zmiany, jej wiek wpływa na jej działania, a przypadkowe spotkanie z lekarzem i jego córeczką wywołują refleksje na temat przeszłości i utraconych możliwości. Sama bohaterka ma w sobie to coś - nie jest potulną staruszką -  że już od pierwszej akcji z przyjemnością towarzyszymy jej w podróży poprzez przeciwności, które na jej drodze stawia wiek, płeć, społeczeństwo - i oczywiście przeszłość, która w najmniej oczekiwanym momencie potrafi się odgryźć. Całość napisana jest w prosty, lekko humorystyczny sposób, a nietypowa bohaterka i zaskakująco przyziemny świat płatnych zabójców sprawiają, że od książki trudno się oderwać.

Dostrzegam w tej powieści to, co lubię w koreańskim kinie "społecznym" spod znaku Bong Joon-ho ("Parasite", "Snowpiercer", "The Host: Potwór", a w szczególności genialny film "Matka"): z jednej strony mamy rozrywkowe, gatunkowe fabuły (gatunkowy miszmasz), pod którymi kryje się jednak społeczny komentarz, ukazujący bolesną prawdę o Korei Południowej - i szerzej świecie opanowanym przez konsumpcjonizm. W "Starszej pani z nożem" temat dotyczy starości. Dla społeczeństwa staje się człowiekiem niewidzialnym, dla kręgu "zawodowego" zbędnym. Jednocześnie ze względu na renomę i wiek nie można jej tak po prostu wyrzucić - lepiej sugerować, że powinna odejść, powinna czuć się wypalona zawodowo i poszukiwać zasłużonego odpoczynku. Najlepiej zniknąć - bo jakie ma znaczenie jako samotna starsza kobieta? Sama Rógszpona zdaje sobie jednak sprawę, że nie jest już tą samą osobą co kiedyś i czuje się wyobcowana - a jedynym, co ją zakotwicza w życiu wydaje się przypadkowo przygarnięty pies - także senior. Jeśli ma odejść, to wyłącznie na swoich zasadach. Co jednak jeśli w jej życie wkradnie się coś niespodziewanego - a tym czymś jest... empatia? Czy na starość człowiek może się zmienić? Czy na starość może zacząć w końcu żyć?

"Starsza pani z nożem" to interesujące studium charakteru starzejącej się płatnej zabójczyni - a jednocześnie podejścia otoczenia do osób starzejących się. Jednocześnie to thriller o zemście, dodający dynamiki poprzez sceny akcji - szczególnie w finale. To intrygująca powieść, choć zupełnie inna niż można się spodziewać. Świat płatnych morderców stanowi tu jedynie tło, by opowiedzieć o przemijaniu i społecznym wyobcowaniu.


Gu Byeong-mo "Starsza pani z nożem" (2013)
Polskie wydanie: Wydawnictwo Mova (2023)

 


"Pogrążeni we śnie, wszyscy ci ludzie wydawali mu się nagle brzydcy i tacy bezbronni. Przez jedną trzecią życia zatopieni w niemal trupim letargu. Niektórzy zaś, może i zdecydowana większość, nawet po przebudzeniu snuli się niewiele bardziej przytomni, bezsilni w obliczu przeznaczenia. Brnęli ciemną uliczką na spotkanie śmierci."

"Zaułek koszmarów" to powieść Williama Lindsaya Greshama z 1946 roku, utrzymana w klimacie noir. Powieść wypełnia pesymizm i tragizm - jakby los każdego człowieka był przesądzony, nie ważne jak się stara - oraz brak wyraźnej oceny moralnej. Przedstawiony przez Greshama obraz to świat szarości, w którym każdy musi kombinować. W powieści odnajdziemy fascynacje samego Autora - poszukiwania ukojenia własnych demonów w alkoholu, spirytualizmie, psychoanalizie, tarocie. Czy pisząc powieść o człowieku poszukującym sukcesu bez oglądania się na innych, przewidział własną przyszłość - gdy odebrał sobie życie w zapomnieniu, z wizytówką w kieszeni z następującym napisem: brak adresu, bez telefonu, bez pracy, bez pieniędzy, emerytowany?

O czym właściwie jest "Zaułek koszmarów"? To powieść, w której przewija się kilka motywów - od jarmarku osobliwości, poprzez seanse spirytystyczne - a pomiędzy tym wszystkim odnajdziemy także nawiązania do psychoanalizy Freuda. Wszystko to osnute jest dymem z cygar i zapachem alkoholu, iście w klimatach noir. Jednak tytułowy zaułek nie jest miejscem; odnosi się do naszych własnych koszmarów. Na końcu naszych zaułków może czekać światło, które nas wyprowadzi - może jednak znajdować się tam i ściana; a ślepy zaułek często oznacza kres. "Zaułek koszmarów" to fascynujące studium upadku człowieka, wyjątkowo przytłaczające ze względu na ciążące nad bohaterem fatum - gdy wyciąga kartę wisielca, nie spodziewa się jeszcze, że jego życie zatoczy krąg, a upadek z samej góry jest wyjątkowo bolesny. Jednak czytelnik od samego początku czuje, że ta historia nie może skończyć się dobrze, że jak w kinie noir, nie ma tu miejsca na happy end. 

"To ten ciemny zaułek, ten sam, znowu. Ze świecącą w oddali latarnią. Ten sen dręczył Stana od dziecka: biegł w nim ciemną uliczką, po obu stronach wznosiły się złowieszcze puste budynki. Na końcu zaułka paliło się światło, ale za plecami czuł czyjąś obecność, była tuż za nim i coraz bliżej , aż się budził drżąc na całym ciele. Nigdy nie zdołał dotrzeć do tego światła w oddali. Ci tutaj też tak mają - swój zaułek koszmarów. Północ to nie koniec drogi. Po prostu światło znów się oddali. A lęk wciąż ich będzie ścigał."

Powieść Greshama zasługuje na uwagę ze względu na język, bohaterów i klimat. Autorowi świetnie udało się oddać klimat drugorzędnego jarmarku osobliwości oraz ulic, a dialogi brzmią bardzo naturalnie. Główny bohater, Stan, jednak szybko się uczy, nabiera odpowiedniej elokwencji i umiejętności, by wcielać się w nowe role - i żerować na ludzkim strachu i obietnicach jako mentalista, kaznodzieja, duchowy przewodnika. A wszystko to aby się wzbogacić. Kiedy jednak ma się wystarczająco pieniędzy, żeby zrezygnować z pogoni za nimi? Czy można przerwać, kiedy swoją siłę czerpie się z oszukiwania bezbronnych? Czy Stan zauważy, kiedy jego życie wymyka się spod kontroli, a on sam pędzi w ślepy zaułek? Stan jest postacią skomplikowaną, a my jako czytelnicy zarówno nim gardzimy, jak i mu współczujemy. Pozostali bohaterowie również są ciekawi i tworzą interesujące tło dla działań Stana.

Klimatu powieści dodaje podział na rozdziały według kart tarota - które same w sobie są i fascynujące, i niebezpieczne. Z jednej strony chcemy poznać nasz los - a z drugiej, czasem lepiej nie wiedzieć, co przyniesie przyszłość, szczególnie jeśli wyciągnie się pechową kartę. Ogromne wrażenie zrobił na mnie także pewien zwrot akcji, dzięki któremu można się zastanawiać czy całość naprawdę się wydarzyła - a może była jedynie majakiem? Uwielbiam takie zabiegi! 

"Zaułek koszmarów" to mroczna powieść, choć nie pozbawiona dawki czarnego humoru. Choć czyta się ją szybko, a całość naprawdę wciąga, to pozostawia pewne uczucie dyskomfortu, które wzbudza gatunek noir. Jeśli lubicie taki klimat, to nie przegapcie tej nieco zapomnianej powieści - która zyskała "drugie życie" dzięki ekranizacji Guillermo del Toro. Powiesc trafiła idealnie w mój gust i zdecydowanie jeszcze do niej wrócę!

"Więc jak będzie? To chwilowa fucha, ma się rozumieć... do czasu, aż znajdziemy prawdziwego świra."

William Lindsay Grisham "Zaułek koszmarów" (1946)
Polskie wydanie: 2022, Mova
Tłumaczenie: Ryszard Oślizło

 


"Ineo gongju, mała syrenka, tak Sujin nazywa mnie zdrobniale. Tłumaczy się w ten sposób, że mała syrenka straciła głos, po czym go odzyskała i żyła długo i szczęśliwie. Nie mówię jej, że happy end występuje tylko w animowanej amerykańskiej wersji. W baśni będącej pierwowzorem główna bohaterka popełnia samobójstwo."

Gyuri, Miho, Ara, Sujin i Wonna - to przez pryzmat ich historii i przemyśleń Frances Cha snuje opowieść o współczesnych Koreankach. Kobietach zagubionych między społeczną presją dotyczącą ich roli - tego, że mają się przede wszystkim podobać, a południowokoreańskim konsumpcjonizmem, który ma tak zgubny wpływ na ludzi (widać to chociażby w tak głośnych koreańskich dziełach jak film "Parasite" czy serial "Squid Game"). W tym świecie ubogie kobiety, które nie mogą liczyć na rodzinne koneksje używają urody jak tarczy - nie tylko w walce z nierównościami, ale także aby ukryć za nią prawdziwe marzenia.

Opisany przez Frances Cha świat jest brutalny, ale tli się w nim iskierka nadziei, którą jest siostrzaństwo. Choć operacje plastyczne i opresyjne wobec kobiet społeczeństwo odgrywają istotną rolę w tej powieści, dla mnie stanowi przede wszystkim opowieść o kobiecej przyjaźni. Sprawia to, że choć mieści się na niecałych 300 stronach jest to powieść wielowymiarowa i w gruncie rzeczy uniwersalna - niejedna kobieta spotkała się w życiu z podobnymi problemami (ocenianie wartości kobiety na podstawie jej wyglądu nie ogranicza się przecież wyłącznie do Korei Południowej!), a i ich możliwe rozwiązanie ma iście uniwersalny charakter - wspieranie siebie nawzajem. W tej kobiecej opowieści spodobało mi się także zepchnięcie mężczyzn niejako na drugi plan - pokazanie, że istnieją inne relacje niż damsko-męskie. 

"Odpowiadam jej, że nie brak mężczyzn tam, gdzie pracuję, czyli w wersji dla niej: w biurze jako sekretarka. To tylko kwestia czasu, aż znajdę tego właściwego.

- Czy nie dlatego doświadczyłaś tyle bólu w czasie operacji? - pyta mnie mama, kłując palcem w policzek. - Po co śliczna buzia, skoro nie umiesz jej używać?"

Ciężko jest od razu polubić bohaterki tej powieści - łatwo je ocenić tak jak reszta społeczeństwa jako "słodkie idiotki", które chcą poprawić swój los poprzez operacje plastyczne. Warto mieć jednak na uwadze pewien kontekst - w Korei Południowej istnieje dużo większa presja wobec kobiet, aby wyglądać w określony sposób, a operacje plastyczne często są traktowane jako inwestycja, "podniesienie kwalifikacji" przy poszukiwaniu pracy! Kolejną kwestią są relacje, koneksje - tak ważne w Korei Południowej. Bez nich uroda często pozostaje jedynym kapitałem kobiety. Nawet bez tej wiedzy z czasem poznajemy motywacje i marzenia bohaterek lepiej, przez co rośnie nasza sympatia wobec nich. W powieści istotny jest także motyw przemiany - nie tylko wyglądu - ale także sposobu myślenia nie tylko o teraźniejszości, ale także o przyszłości. 

"Mimo że zamieszkana przez miliony ludzi, Korea jest wielkości akwarium, gdzie każdy ma na oku każdego."

Polecam tę powieść także osobom interesującym się Koreą Południową - nie tą idealną z dram, gdzie każdego Kopciuszka uratuje bogaty biznesmen -  ale bliższą rzeczywistości. Jest to oczywiście ten wizerunek, który budzi w Koreańczykach pewien dyskomfort: tak jak w przypadku sukcesu filmu "Parasite" - z jednej strony się cieszono, z drugiej wstydzono. Oczywiście "przeciętna" Korea znajduje się gdzieś pośrodku, nie każda Koreanka jest Gyuri, Miho, Sujin, Arą lub Wonną. Powieści udało się jedna uchwycić pewną koreańską mentalność, dbanie o pozory (twarz), znaczenie koneksji, także w odniesieniu do małżeństwa, istotę nunchi (umiejętności odczytywania emocji) czy uczucia han (pewnego rodzaju smutku). W powieści pojawia się także wiele koreańskich terminów, które warto znać, aby dowiedzieć się czegoś o społeczeństwie. 

"A jednak wydałyby na mnie wyrok. Wynika to z ludzkiej natury: człowiek patrzy z góry na drugą osobę, aby samemu poczuć się lepiej. Nie ma sensu się tym przejmować."

"Gdybym miała twoją twarz" to powieść na pierwszy rzut oka niepozorna, prezentująca wycinek z życia kilku kobiet s Seulu. Ma jednak wiele do zaoferowania: jest wielowarstwowa mimo swej prostoty i uniwersalna mimo mocnego zakorzenienia w południowokoreańskim społeczeństwie. Można ją czytać jako opowieść o koreańskim społeczeństwie, o kobietach, konsumpcjonizmie, presji urody - i w końcu o sile kobiecej przyjaźni i wzajemnego wsparcia.

To powieść, która skłoniła mnie do wielu przemyśleń i przez to zapadła mi w pamięć - już teraz wiem, że zajmie specjalne miejsce w moim książkowym sercu! Co więcej, chętnie bym ją omówiła razem ze studentami na prowadzonych przeze mnie zajęciach Kobieta w Azji!


Frances Cha "Gdybym miała twoją twarz" (2020)
Polskie wydanie: 2021, Wydawnictwo Mova
Tłumaczenie: Urszula Gardner


 

Starsze posty Strona główna

ABOUT AUTHOR

안녕하세요! Z wykształcenia doktor nauk politycznych i magister filmoznawstwa, hobbistycznie zapalona czytelniczka! Zapraszam na bloga o książkach, filmach oraz Półwyspie Koreańskim - czyli moich największych pasjach!

Categories

  • abyssos 1
  • agora 2
  • akurat 2
  • albatros 4
  • artrage 2
  • azjatyckie 91
  • beYA 1
  • bliski wschód 1
  • Books4YA 4
  • chiny 11
  • ciekawostki 7
  • copernicuscenterpress 2
  • cyberpunk 1
  • czarna owca 1
  • czarne 3
  • czytelnik 1
  • dark academia 1
  • dark fantasy 7
  • dialog 8
  • dlaczemu 2
  • dolnośląskie 1
  • dystopia 4
  • esej 4
  • europa wschodnia 1
  • fabryka słów 115
  • fae 1
  • fantastycznyorient 18
  • fantastyka 188
  • filia 2
  • film 3
  • filtry 1
  • format 1
  • foxgames 1
  • galeriaksiążki 1
  • gra książkowa 1
  • gramatyka 3
  • groza 19
  • harde 1
  • healing novel 6
  • hi:story 1
  • horror 19
  • idiom 3
  • indie 5
  • indonezja 1
  • instagram 5
  • iyashikei 2
  • jaguar 2
  • japonia 36
  • kdrama 1
  • kirin 7
  • klasyka 1
  • komedia kryminalna 5
  • komiks 3
  • korea 45
  • koreański 9
  • kryminał 24
  • krytyka polityczna 1
  • książki 188
  • kwiaty orientu 2
  • literatura dziecięca 5
  • literatura młodzieżowa 30
  • literatura piękna 21
  • literatura podróżnicza 2
  • luna 1
  • marginesy 2
  • matronat 1
  • mitologia 2
  • mova 3
  • mustread 2
  • muza 5
  • naukowe 8
  • new adult 3
  • nonfiction 8
  • nowa baśń 14
  • nyks 1
  • obyczajowa 1
  • papierowyksiężyc 2
  • patronat 4
  • planetaczytelnika 1
  • podróżnicza 1
  • powieść gotycka 2
  • powieść historyczna 12
  • prószyński 5
  • przygodowa 1
  • recenzja 175
  • relacja 7
  • replika 4
  • reportaż 14
  • retelling 1
  • retrobuki 18
  • romans 7
  • romantasy 1
  • sensacja 2
  • sf 20
  • słownictwo 8
  • space opera 1
  • sqn 6
  • szczeliny 2
  • świat książki 1
  • tajfuny 1
  • tajwan 2
  • thriller 7
  • urban fantasy 15
  • uroboros 13
  • vesper 3
  • w.a.b. 5
  • warbook 9
  • weird fiction 1
  • weneedya 2
  • western 1
  • wielka litera 1
  • wietnam 1
  • wydawnictwo ix 1
  • wydawnictwo kobiece 1
  • wydawnictwo literackie 2
  • wydawnictwo mięta 7
  • Wydawnictwo Noir sur Blanc 1
  • wydawnictwo poznańskie 2
  • wydawnictwo spisek pisarzy 1
  • wydawnictwo wab 2
  • wydawnictwo wilga 1
  • wydawnictwonoca 1
  • wyszukane 1
  • yaponia 3
  • you&ya 15
  • youngadult 26
  • yumeka 6
  • zielona sowa 2
  • znak 13
  • zygzaki 1

Matronat

Matronat
Trylogia Hierarchia magii

Matronat

Matronat
Trylogia Magów szkła

POPULAR POSTS

  • Smocza perła - recenzja
  • Pięć małych świnek (recenzja)
  • Naturalista (recenzja)
  • Gwiazdy w łańcuchach
  • #retrobuki 2000-2009
  • Muzyka otchłani
  • Polka w Korei (recenzja)
  • Space Sweepers (승리호)
  • Bogowie otchłani
  • Koreańskie społeczeństwo - przewodnik po książkach
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Blog Archive

Ważne

Wszystkie zamieszczone tutaj teksty oraz grafiki są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej zgody.

FOLLOW ME @ INSTAGRAM

Gdzie mnie znaleźć

  • Instagram
  • Lubimy czytać
  • Goodreads

Featured Post

#retrobuki

Copyright © 2016 Pani Papierek. Created by OddThemes