Pani Papierek

  • Home
  • Książkach
    • Azjatyckie
    • Naukowe
    • Gatunkowe
      • Fantastyka
      • Kryminał
  • Filmach
  • Korei
    • 한국어
    • Ciekawostki
  • Instagram
  • Współpraca

 


"Faebound" kusi okładką i obietnicą porywającej opowieści o zwaśnionych plemionach fae i elfów w klimacie romantasy YA. Niestety dobrze zapowiadająca się historia została położona przez zbyt prosty - a w niektórych fragmentach dziwnie brzmiący - język, przewidywalność i brak głębi. Wszystko w tej powieści wydaje się zaledwie zarysowane, czy to konflikty, fabuła, czy w końcu kreacja świata, by skupić się na romantycznych rozterkach. Nie wypadają one jednak dobrze, gdyż głównie skupiają się wokół natychmiastowego pożądania, odbierającego myślenie. Wszystko to sprawia, że brak tej powieści głębi. W tym względzie bardzo przypomina ona "Five Broken Blades" Mai Corland - piękne okładki, barwione brzegi skrywające zbyt uproszczone historie. 

"Faebound" rozpoczyna się dość intrygująco - poznajemy Yeeran w przeddzień jej wojskowego awansu, dowiadując się o trafiającej od pokoleń wojnie między plemionami elfów. Pierwszego dnia jako dowódczyni Yeeran popełnia jednak błąd, a w konsekwencji zostaje wygnana. Szukając drogi powrotu do swego ludu - oraz do serca przywódczyni - Yeeran natrafia na zapomnianą , istniejącą jedynie w legendach społeczność, uwięziona przez klątwę w podziemnym mieście. 

I choć sam punkt wyjścia jest intrygujący, to od samego początku pojawiają się znaczące problemy, które ma ta powieść - związane z kreacją świata. Dowiadujemy się, że elfy od lat toczą krwawą wojnę o zasoby - tajemnicze kamienie emitujące światło i ciepło, które mają zapewnić dobrobyt, wyeliminować problem głodu i ubóstwa. Jednak osoba autorska nie pochyla się nad nakreśleniem szerzej tych problemów - mamy uwierzyć, że w świecie, w którym jest dostęp do słońca i wody elfy będą zabijać się nawzajem za kamień dostarczający ciepła i energii słonecznej dla roślin. Gdy nasza bohaterka zostaje wygnana nie napotyka większych trudność związanych z przeżyciem - znów na słowo musimy uwierzyć, że jest to bardzo ciężka kara.

"Faebound" to ten rodzaj powieści, który stwarza pozory. Teoretycznie opisywany świat jest bogaty, o czym mają świadczyć zamieszczane legendy o stworzeniu świata przez trzy bóstwa. W rezultacie świat miał być zamieszkiwany przez fae, elfy i ludzi - różniących się między sobą, obdarowanych innymi darami. Jest to jednak lukrowa otoczka pod którą nic się nie skrywa - autorka nie poświęca wiele miejsca, by opisywać zwyczaje, różnice - wychodzące poza ubiór. Jedynie fae poświęcone jest więcej miejsca - jednak czym różnią się elfy od ludzi? Podobnie z umiejętnościami - niby niektóre zdolności miały być przypisane do jednej rasy, ale elficki dar wróżenia obecny jest wśród fae, a magia fae może zostać opanowana przez elfy po odpowiedniej nauce. Czy jest więc coś specjalnego w każdej z tych ras? Najgorzej zaś wypada opis skonfliktowanego świata elfów - zupełnie nieprzekonujący, pozbawiony smaczków. Kreacja świata jest jakaś niedoprawiona - niby jest, niby można wskazać jakieś cechy tego świata, ale brak tu jakiegoś dopracowania, dopieszczenia, które sprawiłoby, że opisywane krainy są wyjątkowe.

Podobnie jest z fabułą - zbyt prostą i przewidywalną, by po zakończeniu czytania powieść została na długo w głowie. Tajemnicze przewodnie, zamiast wprowadzać niepewność, odsłaniały karty - były zbyt oczywiste. W podobny sposób oceniam także wątki romantyczne, stanowiące istotny element tej powieści; za dużo w nich pożądania, za mało budowania relacji, aby mogły mnie przekonać. Od początku wiemy, kto z kim będzie i nie ma przez to żadnego napięcia. "Faebound" początkowo zapowiada się jako połączenie wojennej fantastyki z epicką - co bardzo pozytywnie mnie nastawiło, by porzucić wszystkie te elementy (konflikt, politykę, bogactwo świata) na rzecz średniego romantasy. 

Jeśli miałabym opisać "Faebound" jednym słowem byłaby to nijakość. Jest to dość zaskakujące, bo niby wszystkie elementy tutaj są: legendy, przepowiednie, klątwy, zwaśnione strony, magiczne istoty - a jednak brakuje temu wyrazu. Wszystkie te elementy, które miały potencjał stały się tłem dla wątków romantycznych - ale i w nich zabrakło ognia, pasji. Świat przedstawiony wydaje się płytki, a stawki niskie - nawet wydarzenia, które powinny mieć ogromne konsekwencje są redukowane do życia uczuciowego Yeeran i jej siostry. Nie pomaga w tym kreacja bohaterek - są jednowymiarowe i płaskie, przez co trudno zaangażować się w ich rozterki. "Faebound" to taki średniaczek, powieść, która tak naprawdę niczym się nie wyróżnia. A biorąc pod uwagę, jaki to głośny tytuł, tym większym może okazać się zawodem. Początek tej powieści mnie zachwycił, spodziewałam się bogatego świata, intryg, walki i politycznych konfliktów - nic z tego nie zostało jednak rozwinięte, oferując nam przewidywalną historię, która nie pozostawi śladu w pamięci.

 


"Cała szkoła mówi o mnie" Michelle Quach to typ literatury młodzieżowej, którą uwielbiam: słodka, zabawna, chciałoby się rzec "nieco pastelowa", a jednocześnie niosąca ze sobą coś więcej. Co z tego, że historia jest przewidywalna i musi skończyć się happy endem, jeśli po drodze dostarcza nam sporą dawkę rozmyślań na temat równości płci, walki o własne przekonania i obalania krzywdzących stereotypów. Do tego całość napisana jest tak lekko, że nie sposób się od niej oderwać. Anglojęzyczny tytuł idealnie oddaje konflikt zawarty w tej powieści - "Not Here to be Liked" - ukazując młodym ludziom, że to do nich należy inicjatywa zmiany, aby stworzyć świat, w którym każdy może być sobą, a nie osobą "sympatyczną" (i przy tym koniecznie uległą) - bo tego oczekuje się i od kobiet, i od mniejszości azjatyckiego pochodzenia. "Cała szkoła mówi o mnie" to powieść przede wszystkim o odkrywaniu własnych zasad i wartości, którymi to my chcemy się kierować w życiu - a także ich weryfikacji, bo życie nie jest czarno-białe, a nasze czyny i słowa mają swoje konsekwencje. Moim zdaniem takie powinny być powieści młodzieżowe - z jednej strony zwyczajnie wciągające i przyjemne, zachęcające do samego czytania, a z drugiej niosące pozytywne przesłanie, otwierające oczy na problemy rówieśników. 

Przedstawiona w powieści historia jest bardzo prosta, oparta o tak dobrze znany schemat "od wrogów do kochanków" - choć tutaj w wersji znacznie złagodzonej. Eliza, amerykanka chińsko-wietnamskiego pochodzenia jest przekonana, że nie przejmuje się tym , co inni o niej myślą, skupiając się wyłącznie na własnej ambicji - stania się redaktorką naczelną gazetki. Gdy wybory wygrywa Len - była gwiazda sportu - Eliza decyduje się napisać feministyczny manifest...wyłącznie dla siebie. Plik zostaje jednak opublikowany i dziewczyna, chcąc nie chcąc staje się twarzą feministycznego ruchu w szkole. Dziewczyna jest gotowa walczyć o stanowisko, które jej zdaniem zostało jej niesłusznie odebrane. Sprawy się komplikują, gdy poznaje lepiej Lena i  dostrzega, że chłopak nie jest wyłącznie "gwiazdką sportu". Przedstawiony w powieści romans jest subtelny i stawia wiele pytań, które mogą nurtować młode dziewczyny. Czy bycie feministką i zakochanie się w chłopaku nawzajem się wykluczają? Czy zawsze trzeba działać z oczekiwaniami grupy, nawet kosztem własnego szczęścia? I choć z góry możemy przewidzieć finał, to najważniejsza jest tutaj droga, budowanie wzajemnego zaufania i - przede wszystkim - wzajemnego zrozumienia.

Powieść nie skupia się tylko na romansie, poruszając wiele kwestii związanych z przyjaźnią i siostrzeństwem. Eliza uświadamia sobie, że sama była uprzedzona względem dziewczyn, które zbytnio się starały, aby być lubiane. Uzmysławia sobie, że to również mogła być poza, taka sama tarcza, jak jej wyciągnięty sweter i pozorny brak zainteresowania tym, co inni o niej myślą. Zawsze doceniam budowanie kobiecych przyjaźni w literaturze, ukazujących jak ważne jest wzajemne wspieranie się i porzucenie oceniania się nawzajem. Oprócz tego powieść porusza wiele pozornie błahych problemów, z którymi boryka się młodzież - chociażby jak strach przed porażką czy hejt. Dodatkowo Autorka przemyciła wiele wątków związanych z oczekiwaniami wobec dzieci imigrantów, obecną w domu presją, by spełniać "american dream".

Mimo tego, że już dawno nie należę do docelowej grupy odbiorców, świetnie się bawiłam czytając "Cała szkoła mówi o mnie". To powieść typu feel good, która pomimo poruszania wielu kwestii będących cierniem w boku nastolatków, otula niczym kocyk - pokazując, że świat można jednak zmienić. Ta zmiana zaczyna się od nas - od uświadomienia sobie, co jest dla nas ważne na tyle, by o to walczyć - a następnie zachęcanie innych do zmiany oraz akceptowanie tego, że mogą postrzegać tą zmianę nieco inaczej. Czy w wyciągniętym swetrze, czy w makijażu; dziewczyna czy chłopak - każdy może zostać feministką/feministą i dostrzegać potrzebę równych szans dla wszystkich, niezależnie od płci czy pochodzenia. 


Michelle Quach "Cała szkoła mówi o mnie" (2021)
Polskie wydanie: Wydawnictwo Literackie (2021)
Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Starsze posty Strona główna

ABOUT AUTHOR

안녕하세요! Z wykształcenia doktor nauk politycznych i magister filmoznawstwa, hobbistycznie zapalona czytelniczka! Zapraszam na bloga o książkach, filmach oraz Półwyspie Koreańskim - czyli moich największych pasjach!

Categories

  • abyssos 1
  • agora 2
  • akurat 2
  • albatros 4
  • artrage 2
  • azjatyckie 91
  • beYA 1
  • bliski wschód 1
  • Books4YA 4
  • chiny 11
  • ciekawostki 7
  • copernicuscenterpress 2
  • cyberpunk 1
  • czarna owca 1
  • czarne 3
  • czytelnik 1
  • dark academia 1
  • dark fantasy 7
  • dialog 8
  • dlaczemu 2
  • dolnośląskie 1
  • dystopia 4
  • esej 4
  • europa wschodnia 1
  • fabryka słów 115
  • fae 1
  • fantastycznyorient 18
  • fantastyka 188
  • filia 2
  • film 3
  • filtry 1
  • format 1
  • foxgames 1
  • galeriaksiążki 1
  • gra książkowa 1
  • gramatyka 3
  • groza 19
  • harde 1
  • healing novel 6
  • hi:story 1
  • horror 19
  • idiom 3
  • indie 5
  • indonezja 1
  • instagram 5
  • iyashikei 2
  • jaguar 2
  • japonia 36
  • kdrama 1
  • kirin 7
  • klasyka 1
  • komedia kryminalna 5
  • komiks 3
  • korea 45
  • koreański 9
  • kryminał 24
  • krytyka polityczna 1
  • książki 188
  • kwiaty orientu 2
  • literatura dziecięca 5
  • literatura młodzieżowa 30
  • literatura piękna 21
  • literatura podróżnicza 2
  • luna 1
  • marginesy 2
  • matronat 1
  • mitologia 2
  • mova 3
  • mustread 2
  • muza 5
  • naukowe 8
  • new adult 3
  • nonfiction 8
  • nowa baśń 14
  • nyks 1
  • obyczajowa 1
  • papierowyksiężyc 2
  • patronat 4
  • planetaczytelnika 1
  • podróżnicza 1
  • powieść gotycka 2
  • powieść historyczna 12
  • prószyński 5
  • przygodowa 1
  • recenzja 175
  • relacja 7
  • replika 4
  • reportaż 14
  • retelling 1
  • retrobuki 18
  • romans 7
  • romantasy 1
  • sensacja 2
  • sf 20
  • słownictwo 8
  • space opera 1
  • sqn 6
  • szczeliny 2
  • świat książki 1
  • tajfuny 1
  • tajwan 2
  • thriller 7
  • urban fantasy 15
  • uroboros 13
  • vesper 3
  • w.a.b. 5
  • warbook 9
  • weird fiction 1
  • weneedya 2
  • western 1
  • wielka litera 1
  • wietnam 1
  • wydawnictwo ix 1
  • wydawnictwo kobiece 1
  • wydawnictwo literackie 2
  • wydawnictwo mięta 7
  • Wydawnictwo Noir sur Blanc 1
  • wydawnictwo poznańskie 2
  • wydawnictwo spisek pisarzy 1
  • wydawnictwo wab 2
  • wydawnictwo wilga 1
  • wydawnictwonoca 1
  • wyszukane 1
  • yaponia 3
  • you&ya 15
  • youngadult 26
  • yumeka 6
  • zielona sowa 2
  • znak 13
  • zygzaki 1

Matronat

Matronat
Trylogia Hierarchia magii

Matronat

Matronat
Trylogia Magów szkła

POPULAR POSTS

  • Smocza perła - recenzja
  • Pięć małych świnek (recenzja)
  • Naturalista (recenzja)
  • Gwiazdy w łańcuchach
  • #retrobuki 2000-2009
  • Muzyka otchłani
  • Polka w Korei (recenzja)
  • Space Sweepers (승리호)
  • Bogowie otchłani
  • Koreańskie społeczeństwo - przewodnik po książkach
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Blog Archive

Ważne

Wszystkie zamieszczone tutaj teksty oraz grafiki są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej zgody.

FOLLOW ME @ INSTAGRAM

Gdzie mnie znaleźć

  • Instagram
  • Lubimy czytać
  • Goodreads

Featured Post

#retrobuki

Copyright © 2016 Pani Papierek. Created by OddThemes