Pani Papierek

  • Home
  • Książkach
    • Azjatyckie
    • Naukowe
    • Gatunkowe
      • Fantastyka
      • Kryminał
  • Filmach
  • Korei
    • 한국어
    • Ciekawostki
  • Instagram
  • Współpraca

 


Co łączy osiemnastowieczną epistolarną powieść Pierre'a Choderlos de Laclos Niebezpieczne związki z Koreą Południową? 

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nic. Jednak Niebezpieczne związki okazały się dziełem niezwykle atrakcyjnym w kontekście adaptacji filmowych: intrygi, zazdrość, zdrady i zakłamanie towarzyszą ludziom niezależnie od czasów i położenia geograficznego, dlatego wątki z powieści tak łatwo można przenieść w zupełnie inne realia. Niebezpieczne związki można oglądać i w odsłonie współczesnej w postaci Szkoły uwodzenia z 1999 roku, jak i w koreańskiej. Mowa tutaj o filmie Untold scandal (kor. 스캔들 - 조선 남녀 상열지사 - dosłownie: Skandal - historia miłosna kobiet i mężczyzn w Joseon) w reżyserii E J-yonga (이재용, Lee Jae-yong) z 2003 roku. Reżyser postanowił przenieść fabułę z osiemnastowiecznej Francji do osiemnastowiecznej neokonfucjańskiej Korei - państwa Joseon. Zabieg ten wymagał wprowadzenia odpowiednich zmian względem oryginału: libertyńska Francja to nie neokonfucjańska Korea, w której szereg zasad ograniczał nie tylko kobiety, ale i relacje damsko-męskie. Dzięki tym zmianom, film 
Untold scandal to bardzo ciekawa adaptacja. 

Zanim przedstawię krótką analizę filmu - właśnie pod kątem zmian, które wprowadza przeniesienie opowieści do Joseon - warto zwrócić uwagę na to, do jakiego nurtu zaliczamy Untold scandal. Za koreańskimi krytykami nazywamy go nurtem well-made - pojęcie to odnosi się do kina "dobrze zrobionego". Co jednak kryje się pod takim stwierdzeniem według Koreańczyków? Umiejętne połączenie kina komercyjnego, blockbustera z kinem artystycznym. Są to filmy, które pod względem fabularnym wydają się przede wszystkim rozrywkowe, jednak szczegółowa analiza ujawnia ich "drugie dno". W filmach well-made dużą rolę odgrywa mise-en-scene - to filmy, które wiele opowiadają samym obrazem! Tym jak bohaterowie są ubrani, jak rozmieszczeni w kadrze... To własnie na tej płaszczyźnie widać wartość filmu Untold scandal .

Nic tak nie wpłynęło na kształtowanie koreańskiego społeczeństwa jak konfucjanizm, którego wartości obecne są po dziś dzień. Lojalność, cnotliwość, hierarchiczność, okazywanie szacunku starszym oraz umiłowanie sztuki i wykształcenia to szereg cech konfucjanizmu, na których w okresie Joseon opierały się zarówno postawy moralne, jak i samo prawo. Z tego poglądu filozoficznego wynika nierówność - pomiędzy warstwami społecznymi, kobietą a mężczyzną, osobą starszą i młodszą. Przeniesienie akcji Niebezpiecznych związków do Joseon obwarowało postacie szeregiem zasad, którym muszą być posłuszni i granicami, których nie wolno przekraczać, nieobecnymi w przypadku oryginału. Motywacją działań bohaterów, choć nie w pełni uświadamianą, stała się transgresja społeczna. Jedną z najważniejszych zasad konfucjanizmu jest poprawne odgrywanie swojej roli społecznej, co ma zapewnić społeczeństwu harmonię. Protagoniści Untold Scandal nie potrafią tego dokonać. Dotyczy to wszystkich głównych bohaterów - nawet cnotliwa Lady Suk (Prezydentowa Tourvel), która pozornie przestrzega konfucjańskich zasad - jest praktykującą katoliczką, choć była to religia zakazana, a jej wartości - jak równość i niesienie pomocy biednym - niezgodne z panującym konfucjanizmem.

Lady Suk w przestrzeni publicznej - zgodnie ze zwyczajem zasłania głowę

Najciekawszą postacią jest Madame Jo (Markiza Merteuil), która zachowuje się bardziej jak kisaeng niż przyzwoita żona. Od kobiety oczekiwano by była wyłącznie posłuszna, płodna (w usankcjonowanych małżeństwem związkach) i niezauważalna (milcząca i zazwyczaj ukryta w swoich komnatach). Sfera erotyczna zarezerwowana była dla mężczyzn. Kobieta powinna przestrzegać seksualnej abstynencji, a podczas wypełniania obowiązków żony nie miała prawa czerpać przyjemności ze zbliżenia z mężczyzną. Współżycie miało na celu jedynie zajście w ciążę. To czego nie mogła zaoferować dbająca o swą reputację kobieta, mężczyźni znajdowali u boku kisaeng. Poprzez inteligentną rozmowę, poczucie humoru, oczytanie i talent muzyczny, a także zdolność uwodzenia, kisaeng były przeciwieństwem konfucjańskich kobiet. Pozwalano im nosić barwne stroje i nakładać mocny makijaż, patrzeć mężczyznom prosto w oczy i prowadzić z nimi ożywioną konwersację. Społecznie akceptowane było także, posiadanie przez nie kochanków. Madame Jo musi ukrywać swoją barwną osobowość - jedynie przy kochankach może być sobą, co daje jej chwilowe wyzwolenie. Oczywiście w świecie konfucjańskim ostatecznie musi spotkać ją za to kara.

Madame Jo w palanquinie 

Weźmy na przykład scenę, w której Madame Jo wykorzystuje palanquin - który w przestrzeni publicznej miał oddzielać wysoko urodzone kobiety od mężczyzn - do schadzek z młodym Inho. Reżyser wykorzystał różne przestrzenie konfucjańskiego świata, aby pokazać łamanie zasad przez głównych bohaterów. Jest to niezwykle ciekawe w scenach, w których Madame Jo musi odgrywać rolę skromnej żony - porównanych do tych kiedy jest sama w komnatach z kochankami.

Dopóki Inho pozostaje Madame Jo obojętny dzieli ich przestrzeń


Porównajmy przedstawione powyżej kadry - dopóki Madame Jo nie jest zainteresowana Inho postępuje zgodnie z obowiązującymi zwyczajami. Spotyka się z nim w towarzystwie służącej, dzieli ich przestrzeń, a kobieta pozostaje zasłonięta. Jednak w późniejszej scenie w palanquinie, bohaterów nic już nie dzieli - a rodzące się między nimi pożądanie dodatkowo podkreślone jest kolorem czerwonym. Zmiany w dynamice relacji w filmach well-made nie musza być wyrażone bezpośrednio w fabule - dlatego tak ważna jest strona wizualna. Nic w kadrze nie znajduje się przypadkowo.

Madame Jo w obecności męża - pełni rolę dobrej żony, usługuje



Wyzwolona Jo - siedzi w centralnym miejscu, dominuje nad kochankiem

Ciekawy jest sam zabieg otwierający film - który ma nam uzmysłowić jak uniwersalna jest ta historia, bo każda epoka pełna jest zdrad, pożądania i intryg. W czołówce ponadkadrowy głos informuje, że 

jest to powszechnie znane, że Joseon opiera się na konfucjanizmie, gdzie mężczyźni muszą być pełni cnót, a kobiety skromności. Dlatego jest mało prawdopodobne, aby bohaterowie tej historii mogli być znalezieni w Joseon. 

Ten wstęp kończy ujęcie na malowany przez Jo-wona erotyczny obraz i rozpoczyna sekwencję, która zwiastuje, że reguły panujące w Joseon będą w tym obrazie łamane - nie tylko przez bohaterów, ale i samych twórców, którzy nie prezentują historycznie zgodnego obrazu, a właśnie uniwersalną opowieść. Dodatkowym "nie pasującym" elementem jest niediegetyczna muzyka, ilustrująca niektóre sceny. O ile każdy utwór muzyczny mający swe źródło w filmowej diegezie brzmi jak pochodzący z epoki, to ta niediegetyczna, powtarzana melodia przypomina francuską muzykę dworską. Ma ona lekki charakter: dystansuje wobec koreańskiego kontekstu kulturowego, jednocześnie nawiązuje do literackiego oryginału, w którym fabuła rozgrywa się we Francji.

Jest to sekwencja odbywania rytualnej ceremonii, podczas której Jo-won oddaje się romansowaniu z malowaną przez siebie kobietą. Madame Jo, ubrana na biało i z opuszczoną głową, wydaje się wypełniać powinności konfucjańskiej kobiety. Jednak podnosząc się znad ołtarza, kobieta nie ma już skromnie spuszczonej głowy, ale wyzywająco spogląda przed siebie, niemalże przenikając "czwartą ścianę" i patrząc prosto na widza. W następnym ujęciu, gdy mija się z Jo-wonem, obie postaci wymieniają zakazane spojrzenia. Ujęcia na twarze protagonistów ukazujące ich niepoprawne zachowanie podczas odgrywania przypisanych im ról społecznych, pojawiające się już podczas otwierającej Untold Scandal sceny. Reżyser konsekwentnie stosuje ten zabieg także w dalszej części filmu. Nakierowuje w ten sposób uwagę widza na to, że mimika aktorów, a także kostiumy i ustawienie względem siebie postaci, zdradza ich prawdziwe intencje, a nie fałszywe słowa wypełniające dialogi. Postacie mówią to, czego się od nich oczekuje w Joeson i niejednokrotnie to jedynie widz ma szanse dostrzec ukryty przekaz ich wypowiedzi.


Oprócz przestrzeni, ustawienia w kadrze, samych spojrzeń bohaterów - dodatkowe znaczenia budowane są także przez kostiumy. Przykładowo skromna i cnotliwa Lady Suk nosi hanbok w stonowanych kolorach - białym i szarym. Kiedy jednak się zakochuje, zaczyna nosić stroje w pastelowych barwach. Oczywiście ostra czerwień pozostaje zarezerwowana dla wyzwolonej Madame Jo - a na końcu dla jej następczyni. Co więcej, w scenach z mężem stroje Jo wydają się "spłowiałe" w porównaniu do tych, które nosi, gdy zaczyna dominować.

W kontekście przeniesienia Niebezpiecznych związków do Joseon ciekawe jest także nadanie pewnej głębi intrydze. Choć Madame Jo wcześniej zapewniała męża, że zgadza się z jego postanowieniem poślubienia młodej dziewczyny, która miałaby mu dać potomka, to przed kochankiem zdradza swe prawdziwe zamiary. Intryga, którą knuje Jo zakłada nie tylko przedwczesne odebranie dziewczynie dziewictwa, ale przede wszystkim jej zajście w ciążę. W oryginale brak tego wątku, gdyż jest on odzwierciedleniem opresji kobiet w Joseon. Nawet najwyżej postawiona kobieta nic nie znaczyła, jeśli nie była matką i nie zapewniła swojemu mężowi i jego rodzinie męskiego potomka. W kraju, w którym panował konfucjanizm, mężczyzna miał prawo wygnać żonę za popełnienie jednego z chilgajiak, siedmiu "grzechów". Brak syna, zdrada, gadulstwo czy zazdrość to niektóre z nich, a Jo nie była od nich wolna. Nieposiadanie dziecka (płci męskiej) i pojawienie się nowej konkubiny stanowiło realne zagrożenie dla jej pozycji społecznej. Kobieca protagonistka zyskała dzięki temu ważną motywację, której brak Markizie Merteuil, znudzonej arystokratce, która bawi się ludźmi wyłącznie dla kaprysu.

Warto zauważyć, że Untold Scandal oparty został na kontrastach, zarówno na poziomie fabularnym, jak i mise-en-scène. Do kontrastów tych należą wcześniej wspomniane różnice pomiędzy tym czego się od bohaterów oczekuje, a jak postępują, a także pomiędzy Suk i Jo, ich wyglądem, zachowaniem, wnętrzami ich komnat. Skontrastowani zostały kobiety z mężczyznami. Życie seksualne charakteryzuje podwójna normatywność, zezwalająca Jo-wonowi na rozwiązłe życie, a kobietom nakazująca zachowanie czystości.

Kontrast między pustym podwórkiem a gwarnym życiem w przestrzeni publicznej

W świecie Joseon kobiety zyskały wyzwolenie jedynie dzięki kochankowi - jak można się domyślić taka wolność od społecznych reguł jest bardzo krucha. Scenę, w której Jo-won zostanie śmiertelnie zraniony, rozpoczyna panorama kamery ponad murami oddzielającym dom mężczyzny od sfery publicznej. Głośna muzyka i kolorowy tłum bawi się w mieście, gdy osamotniony niczym nagie, pozbawione liści drzewo Jo-won siedzi w środku.  Najbardziej przejmujący wydaje się być jednak wizerunek Madame Jo, która utraciwszy reputację, ucieka na statek. Pozbawiona statusu i miłości kobieta nie przypomina siebie z wcześniejszych scen. Bezbarwna, skromnie uczesana rozpamiętuje Jo-wona, podczas gdy kamera portretuje ją na szarym i nijakim tle. Rozwija chustkę, w którą zwinięte są ususzone kwiaty, prezent od mężczyzny, który Jo zdawała się wcześniej odrzucić. Wiatr rozwiewa uschniętą roślinę, tak jak nadzieję kobiety na szczęście u jego boku - bo tylko przy nim mogła być sobą, nie musiała nikogo udawać.

Untold Scandal tylko pozornie nie różni się od gatunkowego melodramatu kostiumowego. E J-yong nie eksperymentuje ze schematem narracyjnym, dając widzowi to czego oczekuje - tragiczną historię kochanków, osadzoną w historycznych realiach. Jednak uważna analiza pozwala dostrzec subtelną grę z konwencjami filmu kostiumowego. Choć historia wydaje się być osadzona w Joseon, występuje wiele historycznych niespójności. Jak sam narrator zdradza w prologu, takie wydarzenia prawdopodobnie nie mogły mieć miejsca za czasów królestwa Joseon. Niediegetyczna europejska muzyka i rozpustne zachowanie bohaterów przeczy realiom epoki. To nie Madame Jo jest wyjątkiem, a cnotliwa, starająca postępować zgodnie z konfucjańskim ideałem, Lady Suk. Świadczy o tym, chociażby ukryta scena, ukazująca So-ak podążającą śladami Jo. Filmowy obraz wielokrotnie wprowadza elementy ironiczne, dystansujące widza wobec historycznej epoki, dzięki może stanowić metaforę współczesności. W koreańskim społeczeństwie konfucjańskie zasady nadal są obecne, a seksualność określa podwójna normatywność, przyzwalająca na męską rozwiązłość i jednocześnie wymagającą od kobiet zachowania czystości. E J-yong przenosi powszechnie znane Niebezpieczne związki w zupełnie inne realia, ukazując całą historię z niespotykanej wcześniej perspektywy.

Niniejszy tekst został oparty o moją pracę magisterską Pomiędzy kinem artystycznym a komercyjnym - południowokoreański nurt well-made.







 Pełna recenzja koreańskiej dramy the Uncanny Counter (경이로운 소문) - dostępnej na Netflix - pojawi się wkrótce. Dzisiaj - z okazji dnia kobiet - chciałabym skupić się na bohaterkach serialu. A jest na czym, bo Koreańczycy stworzyli serial ze świetnymi postaciami kobiecymi.

The Uncanny Counter opowiada historię So Muna - nastolatka, który niespodziewanie zyskuje nadludzkie moce i przyłącza się do grupy ludzi walczących ze złymi duchami. W skład tej grupy wchodzi Ga Mo-tak, którego specjalnością jest siła oraz dwie kobiety - serce i mózg grupy - młoda Ha-na i "ajumma" pani Chu. Ha-na posiada umiejętność wyczuwania złych duchów, a pani Chu jest uzdrowicielką. Przy tym obie kobiety potrafią nieźle przywalić. Oprócz walki ze złymi duchami, grupa wikła się w rozwiązanie zagadki śmierci rodziców So Muna - przy okazji odkrywając skandal na samym szczycie władzy w ich małym miasteczku.

Silna = zimna? 


Zacznijmy od postaci Ha-ny. Na pierwszy rzut oka jest ona typową postacią "silnej i niezależnej" dziewczyny. Zamknięta w sobie, zimna, niepozwalająca się dotknąć. Co ciekawe poznajemy ją w roli "rycerza w śniącej zbroi" - to ona ratuje So Muna, a nie na odwrót. Pomimo bycia twardą dziewczyną, Ha-na nie jest Mary Sue. Czasami nie potrafi ocenić swoich sił w starciu z przeciwnikiem - za co obrywa. Nie jest nieomylna, nie jest niezniszczalna. Ma także wrażliwą stronę.

To świetnie napisana i zagrana postać, która przechodzi przemianę, stając się bardziej otwartą. Takie postacie jak Ha-na pokazują, że nawet niezależność nie oznacza odcięcia się od pomocy innych, kiedy jest ona potrzebna. W ten sposób nie zostaje powielony stereotyp silnej, ale zimnej kobiety, samotnej wilczycy, która musi rozwiązać każdy problem sama. W pewnym okresie czasu koreańskie seriale były zdominowane przez kobiece postacie, które potrzebowały mężczyzny - aby wyciągał je z kłopotów, pomógł osiągnąć sukces i szczęście. Chcąc zerwać z takim motywem często popada się w przeciwną skrajność, czego efektem jest wysyp Mary Sue. Na szczęście postać Ha-ny jest idealnie zrównoważona - działa razem z innymi, by zwalczać złe duchy; jednocześnie najcięższą walkę toczy z demonami przeszłości - i kiedy tego potrzebuje, nie boi się przyjąć wsparcia - a kiedy czuje się wystarczająco silna podejmuję walkę sama. 

Silna = odrzucająca tradycyjne role?

Na szczególną uwagę zasługuje postać pani Chu, która w zespole pełni niejako rolę matki. Jest uzdrowicielką, więc stawia zdrowie innych nad swoje. Kieruje się empatią, więc rozumie, że nie wszystko da się rozwiązać siłą i przemocą. Warto podkreślić, że sama przyjmuję rolę matki i opiekunki - co świadczy o jej sile, a nie słabości. Bo choć fizycznie jest najsłabsza, to potrafi być niezwykle waleczna, gdy chodzi o dobro jej grupy. Postać pani Chu można porównać do Molly Weasley - obie udowadniają, że silna kobieta nie musi odrzucać tradycyjnych ról; jeśli się w nich spełnia, mogą świadczyć o jej sile. 



W starciu ze złymi duchami może przewodniczyć Mo-tak, ale z szefostwem w zaświatach gadane ma pani Chu. W serialu tym - oprócz postaci kobiecych- na pochwałę zasługuje dynamika relacji w grupie, postrzeganej bardzo koreańsko jako pewien rodzaj rodziny. Jest to jednak rodzina mało konfucjańska - bo oparta o partnerstwo, a nie hierarchię. I w takich partnerskich relacjach między "matką" panią Chu, a "ojcem" Mo-takiem pojawia się harmonia - i taki rodzaj relacji prowadzi do sukcesu. Partnerskie relacje sprawiają, że rola matki nie stawia pani Chu w hierarchii niżej od Mo-taka. Nie zmienia się zatem sama rola, a dynamika relacji między rolami. 

W całym serialu pojawia się więcej interesujących kobiecych postaci drugoplanowych. Policjantka, ciągle wierząca w moc prawa i przeciwstawiająca się nie tylko "męskiemu światu", ale także korupcji. Dla równowagi - bo to jest największą siłą serialu! - świat policjantów nie jest sprowadzony jedynie do skorumpowanych męskich gliniarzy i prawej kobiety - przydzielony jej partner uczy się od niej wartości - które ona wcześniej poznała od Mo-taka. Wśród demonów również pojawia się kobieta - co prawda postać dość stereotypowa (zabijanie dla pieniędzy, chęć wygodnego życia) - jednak pokazująca, że choć większość zbrodni popełniają mężczyźni, to kobiety mogą być równie złe. Najważniejsze jest podejście naszych bohaterów do niej - jest ona postrzegana jako zagrożenia jak każdy demon, a nie lekceważona ze względu na płeć.

Serial The Uncanny Counter  jest przykładem ciekawego przedstawienia silnych kobiet - które aby takimi być nie muszą ani tracić kobiecości, ani odrzucać mężczyzn. Przedstawienie silnych kobiet nie wymaga czynienia ich nieomylnymi i niezniszczalnymi. Jednocześnie siłą serialu są także postacie męskie - i relacje między nimi. Partnerstwo i współpraca powodują, że każdy może korzystać z własnych zdolności i predyspozycji, by czynić grupę silniejszą. Płeć nie odgrywa tu żadnej roli. 

Jeśli jeszcze nie widzieliście serialu, pozostaje mi nic innego jak zachęcić do obejrzenia! 

Space Sweepers to koreańska space opera, którą można obejrzeć na Netflixie. Promowany jako największy koreański "kosmiczny blockbuster" najnowszy film Jo Sung-hee (A Werewolf Boy, Phantom Detective) dostarcza przede wszystkim rozrywki. Nie jest to film innowacyjny w swoim gatunku, jednak może stanowić ciekawą alternatywę dla kina Hollywood, dodając "koreański smak" do wytartych klisz.

Robot wojskowy z dziwnym poczuciem humoru

Film Space Sweepers opowiada o grupie wyrzutków, którzy stanowią załogę kosmicznej śmieciarki. Żyjąc na marginesie nie mają dostępów do udogodnień nowoczesnego świata, a także na wyjście z ciągle rosnących długów. Boleśnie przekonuje się o tym Tae-ho, który poszukuje zaginionej córki - na drodze stoją mu jednak pieniądze, bez których władza nie podejmie się akcji ratunkowej - takie działania zarezerwowane są dla obywateli - lub dla osób posiadających odpowiednie środki finansowe. Nic dziwnego, że bohaterowie - nawet jeśli byli kiedyś przyzwoitymi ludźmi - są gotowi złamać prawo i ułożyć się z terrorystami - z tym kto da więcej.

Silną stroną filmu jest świat przedstawiony: Koreańczycy mają dryg to ukazywania nierówności społecznych. Gdy Ziemia została skażona, elity udały się do sztucznego, rajskiego świata, orbitującego w przestrzeni kosmicznej. Wątek podziału ludzkości w obliczu katastrofy środowiskowej na Ziemi nie jest niczym nowym, jednak Koreańczycy sprawnie go wykorzystują, żeby pokazać nie-obywateli, ludzi z marginesu. Wybaczamy im kantowanie i naginanie prawa widząc niesprawiedliwość społeczną - niczym w filmie Parasite kibicujemy im w "starciu" z systemem, w którym przyszło im żyć. Należy dodać, że film zachwyca także stroną wizualną. Zarówno sceny w kosmosie, jak i na ciasnych, wypełnionych kontenerami stacjach wyglądają świetnie. A inspirowane stylem anime pojedynki stanowią wisienkę na torcie - wykorzystanie w walce ze statkami kosmicznymi harpunów było genialnym pomysłem.

Kosmiczna śmieciarka świetnie się prezentuje

Space Sweepers ma w sobie typowe cechy kina koreańskiego - takie jak mieszanie gatunków. To space opera, a jednocześnie kino familijne! Tragedia miesza się z komedią, walka o losy ludzkości pozostawionej na Ziemi z losami grupki wyrzutków. O ile Bong Joon-ho i Park Chan-wook są mistrzami wplatania komedii w poważne historie (kto śmiał się przez pierwszą połowę Parasite, a potem siedział na brzegu fotela z napięcia, ten wie), to w Space Sweepers nie zawsze to działa. Lepiej byłoby zostać przy kosmicznym kinie familijnym, wyciąć nieco wątków tragicznych retrospekcji - film zyskałby dzięki temu więcej lekkości, a tak niestety momentami się dłuży - jednocześnie nie budując prawdziwego napięcia i dramatyzmu. Wynika to przede wszystkim z naiwności samej fabuły - historia jest naprawdę prosta i przewidywalna. 

Jednak jako kino familijne sprawdza się świetnie: nasi wyrzutkowie przejdą przemianę pod wpływem znajomości z małą dziewczynką. Nauczą się co naprawdę jest ważne. Taki przesłanie, połączone z prostą historią i komediowymi gagami sprawiają, że Space Sweepers to film, który spokojnie można obejrzeć całą rodziną.

Przerażający wygląd i złote serce - idealni bohaterowie kina familijnego

Czy warto obejrzeć Space Sweepers? Zdecydowanie tak! To świetna kosmiczna przygoda, przy której można się dobrze bawić - szczególnie jeśli jesteśmy zmęczeni i nie mamy ochoty na skomplikowane historie. Już sama strona wizualna filmu zachęca, aby dać mu szansę. Sama historia - choć naiwna i schematyczna - jest przekonująca, przede wszystkim dzięki zakotwiczeniu emocjonalnemu. Grupka wyrzutków jest na tyle sympatyczna, że widz przejmuje się ich losami. Jednocześnie melodramatyzm jest dobrze wyważony, co nie zawsze ma miejsce w azjatyckich produkcjach. Brak także patosu znanego z produkcji amerykańskich czy chińskich - dzięki czemu ta prostota buduje autentyczność. Ten film najzwyczajniej sprawia radość!

Teraz zaczyna się zabawa!

Jeśli widzieliście już Space Sweepers i najbardziej spodobał Wam się wątek relacji wyrzutków z dziewczynką - jak taka mała osoba może zmienić postrzeganie świata i wartości - to polecam znów genialny w prostocie, ale za to bardzo łapiący za serce film Miracle in cell no.7 (7번방의 선물). Jest to opowieść o dziewczynce, która trafia do więzienia. Ostrzegam - film należy oglądać z paczką chusteczek pod ręką - kto się nie wzruszy ma serce ze skały!



Starsze posty Strona główna

ABOUT AUTHOR

안녕하세요! Z wykształcenia doktor nauk politycznych i magister filmoznawstwa, hobbistycznie zapalona czytelniczka! Zapraszam na bloga o książkach, filmach oraz Półwyspie Koreańskim - czyli moich największych pasjach!

Categories

  • abyssos 1
  • agora 2
  • akurat 2
  • albatros 4
  • artrage 2
  • azjatyckie 91
  • beYA 1
  • bliski wschód 1
  • Books4YA 4
  • chiny 11
  • ciekawostki 7
  • copernicuscenterpress 2
  • cyberpunk 1
  • czarna owca 1
  • czarne 3
  • czytelnik 1
  • dark academia 1
  • dark fantasy 7
  • dialog 8
  • dlaczemu 2
  • dolnośląskie 1
  • dystopia 4
  • esej 4
  • europa wschodnia 1
  • fabryka słów 115
  • fae 1
  • fantastycznyorient 18
  • fantastyka 188
  • filia 2
  • film 3
  • filtry 1
  • format 1
  • foxgames 1
  • galeriaksiążki 1
  • gra książkowa 1
  • gramatyka 3
  • groza 19
  • harde 1
  • healing novel 6
  • hi:story 1
  • horror 19
  • idiom 3
  • indie 5
  • indonezja 1
  • instagram 5
  • iyashikei 2
  • jaguar 2
  • japonia 36
  • kdrama 1
  • kirin 7
  • klasyka 1
  • komedia kryminalna 5
  • komiks 3
  • korea 45
  • koreański 9
  • kryminał 24
  • krytyka polityczna 1
  • książki 188
  • kwiaty orientu 2
  • literatura dziecięca 5
  • literatura młodzieżowa 30
  • literatura piękna 21
  • literatura podróżnicza 2
  • luna 1
  • marginesy 2
  • matronat 1
  • mitologia 2
  • mova 3
  • mustread 2
  • muza 5
  • naukowe 8
  • new adult 3
  • nonfiction 8
  • nowa baśń 14
  • nyks 1
  • obyczajowa 1
  • papierowyksiężyc 2
  • patronat 4
  • planetaczytelnika 1
  • podróżnicza 1
  • powieść gotycka 2
  • powieść historyczna 12
  • prószyński 5
  • przygodowa 1
  • recenzja 175
  • relacja 7
  • replika 4
  • reportaż 14
  • retelling 1
  • retrobuki 18
  • romans 7
  • romantasy 1
  • sensacja 2
  • sf 20
  • słownictwo 8
  • space opera 1
  • sqn 6
  • szczeliny 2
  • świat książki 1
  • tajfuny 1
  • tajwan 2
  • thriller 7
  • urban fantasy 15
  • uroboros 13
  • vesper 3
  • w.a.b. 5
  • warbook 9
  • weird fiction 1
  • weneedya 2
  • western 1
  • wielka litera 1
  • wietnam 1
  • wydawnictwo ix 1
  • wydawnictwo kobiece 1
  • wydawnictwo literackie 2
  • wydawnictwo mięta 7
  • Wydawnictwo Noir sur Blanc 1
  • wydawnictwo poznańskie 2
  • wydawnictwo spisek pisarzy 1
  • wydawnictwo wab 2
  • wydawnictwo wilga 1
  • wydawnictwonoca 1
  • wyszukane 1
  • yaponia 3
  • you&ya 15
  • youngadult 26
  • yumeka 6
  • zielona sowa 2
  • znak 13
  • zygzaki 1

Matronat

Matronat
Trylogia Hierarchia magii

Matronat

Matronat
Trylogia Magów szkła

POPULAR POSTS

  • Smocza perła - recenzja
  • Pięć małych świnek (recenzja)
  • Naturalista (recenzja)
  • Gwiazdy w łańcuchach
  • #retrobuki 2000-2009
  • Muzyka otchłani
  • Polka w Korei (recenzja)
  • Space Sweepers (승리호)
  • Bogowie otchłani
  • Koreańskie społeczeństwo - przewodnik po książkach
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Blog Archive

Ważne

Wszystkie zamieszczone tutaj teksty oraz grafiki są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej zgody.

FOLLOW ME @ INSTAGRAM

Gdzie mnie znaleźć

  • Instagram
  • Lubimy czytać
  • Goodreads

Featured Post

#retrobuki

Copyright © 2016 Pani Papierek. Created by OddThemes