Pustynna włócznia (recenzja)



 "- Przyszedłem, by cię przeprosić - rzekł w końcu Par'chin. - Nie mam prawa osądzać twoich zwyczajów.
Jardir pokiwał głową. - Ja zaś nie mam prawa osądzać twoich. (...) Wygląda na to, że kultura mojego ludu sama w sobie stanowi zniewagę dla twojej i na odwrót."

"Pustynna Włócznia" to drugi tom Cyklu demonicznego Petera V. Bretta. Czytając ten cykl po raz pierwszy jako nastolatka, oceniałam go jako równię pochyłą - po genialnym "Malowany człowieku", każdy kolejny tom wydawał mi się słabszy.  Dziś wracam do tej historii jako człowiek dorosły i to, co wcześniej mi nie pasowało, widzę teraz jako największe zalety. Kiedyś zależało mi na akcji i walce z demonami, dziś doceniam szczegółowe budowanie świata i postaci - tak, spowalnia to całość, ale teraz nie czytam na wyścigi, wolę powoli zanurzać się w świat. Śledzić losy Arlena, Leeshy, Rojera i Jardira jak dojrzewają do walki z demonami. 

W pierwszym tomie śledziliśmy losy bohaterów z Zielonych Krainy, a Krasjanie wydawali się czarnymi charakterami - wszak zdradzili Arlena, choć udowodnił, że jest ich "bratem we krwi", walczącym u ich boku z demonami. Pamiętam doskonale jak bardzo frustrowała mnie pierwsza księga drugiego tomu - zamiast posuwać akcję do przodu, cofnęła się w przeszłość - i to przeszłość nie Arlena, ale Jardira i kupca Abbana. Dla niecierpliwego czytelnika to koszmar - ciągnąca się wieloma stronami retrospekcja dotycząca pobocznego bohatera! A jednak ma ona sens: służy opisowi kultury, życia i zwyczajów Krasjan - których z naszej perspektywy tak łatwo potępić. Jednak jeśli odłożyły uprzedzenia na bok, poznamy perspektywę Jardira i zrozumiemy czym się kieruje. Bardzo doceniam ten zabieg, który ukazuje, że świat nie jest czarno-biały. Nie oznacza to, że Autor wychwala krasjańską kulturę, pełną przemocy, gwałtów i nierówności; pokazuje jednak jak ta kultura ukształtowała Jardira, dokładnie tak samo jak tchórzostwo ojca ukształtowało Arlena. Tym właśnie stoi cykl demoniczny - wielowymiarowym budowaniem postaci. Czas na epicką walkę z demonami przyjdzie później - wpierw trzeba pokonać te własne.

Ponowne sięgnięcie po "Pustynną Włócznię" pomogło mi szczególnie docenić postać Inevery. Kiedyś wydawało mi się, że ma po prostu stanowić przeciwieństwo "dobrej" Leeshy, teraz zaś dostrzegam, że każda z postaci ma swoje wady i zalety. Inevera może wydawać się "tą złą kobietą" - dla mnie jest piekielnie inteligentną i ambitną osobą, która doskonale zdaje sobie sprawę z ograniczeń własnej kultury - skoro wśród Krasjan kobiety są "drugorzędne" władzę może zdobyć w jeden sposób - poprzez wpływowego męża. Inevera doskonale wykorzystuje każdy zwyczaj i tradycję swojego ludu, aby osiągnąć, co sobie zamierzyła. Z wielką przyjemnością śledziłam jej manipulacje - i nie oceniałam jej tak jak wcześniej, jako kobiety zepsutej i "sprzedającej" swe ciało - wręcz przeciwnie, dostrzegłam hipokryzję "świętoszkowatej" Leeshy prawiącej wszystkim morały. Znów przełożyło się to na to, że zajmująca połowę drugiego tomu retrospekcja wcale mnie nie nużyła, tylko pozwalała spojrzeć na przedstawiony świat z innej perspektywy niż Zielonych Krain, które gdzieś tam odpowiadają naszemu kręgowi kulturowemu. 

Tak jak w przypadku tomu pierwszego, księga pierwsza "Pustynnej Włóczni" bardziej skupia się na budowaniu świata i postaci, tak w drugiej jest więcej akcji. W kontekście walki z demonami stanowi preludium bitwy - w tym tomie poznajemy coraz potężniejsze demony, które wyczuwają, że coś się zmienia - że pojawili się ludzie, którzy są gotowi z nimi walczyć, którzy inspirują innych. Pojawił się nie jeden zapowiadany Wybraniec, ale dwóch. Ten tom stawia w tej kwestii bardzo ważne pytanie - czy to dobrze? Czy dwóch mężczyzn pogodzi się, by walczyć ramię w ramię ze złem w postaci demonów, czy zeżre ich własna ambicja? Wszak, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta...

"Pustynna Włócznia" jest jednym z gorzej ocenianych tomów - czemu się nie dziwię, bo zmieniane perspektywy na początku drugiego tomu i porzucanie na tak wiele stron "głównych" bohaterów to niecodzienny zabieg. Do tego tworzony przez Autora świat jest brutalny - a my jako czytelnicy przyzwyczailiśmy się do ugrzecznionej wizji "dawnych czasów" - w których nie ma miejsca na gwałt. Peter V. Brett przypomina jednak, że nawet w świecie opanowanym przez demony człowiek człowiekowi wilkiem - i nawet własny ojciec może okazać się najgorszym potworem.

Ciężko przebić "Malowanego człowieka", jednak drugi tom wcale nie okazał się gorszy. Stanowi kolejne, bardzo przemyślane rozwinięcie świata, dopowiadając losy bohaterów, których tak łatwo było uznać za antagonistów. Drobnymi krokami prowadzi do wielkiego starcia ludzkości z demonami - ludzkości, która wpierw musi pojąć znaczenie zjednoczenia się w walce - nie siłą, jak to widzi Jardir, nie samotnie, odrzucając pomoc jak Arlen. Cykl demoniczny może stać się klasykiem swojego gatunku i jeśli nie odstrasza Was wolniejsze tempo, wynikające ze szczegółowego budowania świata i relacji między bohaterami, to warto poznać tę historię. Mnie po latach wciągnęła jeszcze bardziej niż kiedy czytałam pierwszy raz!


Peter V. Brett "Pustynna Włócznia" (2010)
Polskie wydanie - jubileuszowe: Fabryka Słów (2022)
Tłumaczenie: Marcin Mortka

Share:

0 komentarze