Eldorado

 


“Eldorado” jest dokładnie tym, czego można się było spodziewać i nawet nie próbuje ubrać się w inne szaty: to typowy western. Choć wprowadza polskie wątki to tematycznie czy fabularnie nie odbiega od tego, co nie raz widziało się w kinie dotyczącym Dzikiego Zachodu. Mamy więc miasteczko w opresji, tajemniczego rewolwerowca znikąd i nierówną walkę “dobra ze złem”, wszystko okraszone typową dla Saulskiego brutalnością pojedynków.

WESTERN JAKICH WIELE CZY HOŁD DLA GATUNKU?

Western to taki gatunek, który opiera się na pewnych charakterystycznych elementach - które w pewnym momencie historii kina były dekonstruowane w antywesternie i Spaghetti westernie, gdzie na pierwszy plan wysuwał się antybohater.

Western rozgrywa się na pograniczu cywilizacji i dzikiej natury, najczęściej na amerykańskim Dzikim Zachodzie w XIX wieku. Świat przedstawiony jest surowy i nieprzyjazny, a prawo ma ograniczony zasięg lub nie istnieje wcale. Centralną postacią bywa samotny rewolwerowiec, szeryf albo człowiek z przeszłością, który kieruje się własnym kodeksem honorowym.

Fabuła zwykle koncentruje się wokół konfliktu dobra ze złem: napadów bandytów, walki o miasteczko, zemsty lub obrony słabszych. Ważną rolę odgrywają pojedynki, strzelaniny, napięcie i motyw sprawiedliwości wymierzanej poza oficjalnym systemem prawa.

Wszystko to odnajdziemy w “Eldorado", książce która choć odhacza motywy typowe dla westernu, stanowi także niejako hołd dla tego gatunku: bez udziwnień, bez niepotrzebnych komplikacji, skupiając się na oddaniu klimatu opowieści dziejących się na Dzikim Zachodzie.

Poprawny Dziki Zachód

Eldorado” to książka, która nie wykracza poza gatunek, ale dość sprawnie ukazuje go na papierze. Już przy książkach samurajskich Saulskiego zwracałam na to uwagę - autor ma dar do opisywania brutalnych pojedynków w sposób dynamiczny, ale i nie pozbawiony “piękna” - piękna ruchu i wizualizacji przemocy: tryskającej krwi niczym u Tarantino.

Fabularnie jest prosto, nie ma tu zaskakujących zwrotów akcji czy tajemnic, chociaż smaczku miały dodać polskie korzenie głównego bohatera. Wyszło jednak tak, że w niektórych momentach powiązania między Polską, a Dzikim Zachodem w duchu przeszłości “goniącej” za naszym bohaterem wyszły trochę naciągane. Ale nadal pozostaje to pewnym smaczkiem w tym typowo westernowym daniu. I nie ma w tym nic złego - ta książka to klasyczny western, oddanie hołdu temu gatunkowi bez zbędnych udziwnień.

Powiem całkiem szczerze - w dzisiejszym skomplikowanym, pełnym konfliktów świecie czytanie klasycznego westernu o ratowaniu bezbronnych mieszkańców i staniu po stronie sprawiedliwości, o walce dobra ze złem, gdzie wiemy kto jest, po której stronie - było bardzo relaksujące.

Prosta historia, prosty przekaz mogą zapewnić kilka godzin rozrywki. Nawet jeśli ta książka w żaden sposób nie jest przełomowa czy naprawdę zapadająca w pamięć, przyjemnie było uciec do tego nieskomplikowanego świata rewolwerowców i bandytów.

Słowem podsumowania...

„Eldorado” to świadomie klasyczny western, który nie próbuje na siłę redefiniować gatunku ani go dekonstruować. Zamiast tego oferuje solidnie opowiedzianą, prostą historię opartą na znanych motywach, uzupełnioną o interesujący, choć nienachalny polski wątek. To książka skierowana przede wszystkim do czytelników ceniących klarowny podział ról, wyrazisty konflikt i gatunkową konsekwencję. Nie jest to powieść przełomowa, ale jako hołd dla westernu spełnia swoje zadanie, dostarczając rozrywki i klimatu, którego dziś często brakuje.

Share:

0 komentarze